Sokoli obchodzą w tym roku podwójną rocznicę: 180 lat od urodzin oraz 110 od śmierci. Zatem 2026 rok to najlepszy czas na przypomnienie Mistrza Henryka Sienkiewicza. Chylimy czoło przed nieśmiertelnym naszym laureatem nagrody Nobla, przypominamy postać pisarza, który pisał „ku pokrzepieniu serc”. Henryk Sienkiewicz był wspierającym członkiem i orędownikiem idei Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”.
Jego literatura, szczególnie Trylogia i „Krzyżacy”, była dla członków Towarzystwa podstawowym źródłem wychowania patriotycznego i wzorców rycerskich. Wsparcie ideowe Henryka Sienkiewicza wymieniane jest w publikacjach historycznych przez polskich literatów i patriotów, którzy aktywnie wspierali działalność ruchu sokolego. Wspomnę, że „Sokół” był i jest organizacją nie tylko gimnastyczną, ale przede wszystkim patriotyczną, mającą na celu podtrzymanie polskości i przygotowanie fizyczne młodzieży. Popularność Sienkiewicza pomagała i dalej pomaga w krzewieniu tych idei. Sienkiewicz, choć często fizycznie oddalony, był obecny w każdym gnieździe sokolim poprzez swoje książki.
Sienkiewicz aktywnie promował hasło „Sokoła”: „W zdrowym ciele zdrowy duch”, widząc w sprawności fizycznej młodzieży fundament przyszłej walki o niepodległość. Henryk Sienkiewicz, duchowy przywódca narodu, doskonale rozumiał, że „krzepienie serc” musi iść w parze z krzepieniem ciał. Związek Sokołów Polskich w Państwie Niemieckim zał. w 1895 r., a zwłaszcza prężne gniazda w Berlinie, Nadrenii – Westfalii, Hamburgu i in., traktował jako bastion polskości na wrogim terenie. Poprzez swoje wsparcie czynił z sokolstwa nie tylko organizację gimnastyczną, ale ideowy fundament, który w sercu Niemiec w Berlinie pozwolił zachować polską godność i ducha niepodległości, wbrew polityce germanizacyjnej.
W jego bohaterach, Skrzetuskim czy Wołodyjowskim, młodzi druhowie odnajdywali wzorce męstwa, które później przekuwali w sprawność fizyczną i gotowość bojową. Podczas gdy pióro Sienkiewicza wskrzeszało dawnych rycerzy, on sam budował rycerzy nowoczesnych. W Berlinie, w cieniu pruskich orłów, polski Sokół, z błogosławieństwem autora Trylogii, rozwijał skrzydła. Sienkiewicz widział w nich więcej niż gimnastyków; widział w nich przednią straż, która nie pozwoli, by „polski duch” w Rzeszy zamarł. Relacja ta była świadectwem, że kultura i sport mogą być bronią równie skuteczną co miecz.
Współdziałanie Sienkiewicza z Sokolstwem opierało się na harmonii idei, pisarz dostarczał narodowej mitologii, a Sokoły budowały armię, która miała tę mitologię zamienić w rzeczywistość wolnej Polski. Sokoli bardzo darzyli sympatią jednego z najwybitniejszych polskich pisarzy. W załączonym skanie przypomnę kolejny raz słowa Henryka Sienkiewicza, który bardzo cenił Sokolstwo Polskie i widział potrzebę istnienia związków sokolich w służbie dla Polski. Słowa zostały opublikowane w 1913 r. w Pamiętniku Jubileuszowym Towarzystwa Gimnastycznego SOKÓŁ – BERLIN I 1889-1913*.
Był gościem honorowym na wielkich zlotach sokolich, m.in. podczas historycznego V Zlotu Grunwaldzkiego w Krakowie (1910), gdzie jego obecność podnosiła rangę uroczystości związanych z odsłonięciem Pomnika Grunwaldzkiego. Henryk Sienkiewicz został wyróżniony Członkostwem Honorowym m.in. przez gniazdo krakowskie oraz Związek Polskich Gimnastycznych Towarzystw Sokolich w Austrii.
Sokolstwo Polskie w Ameryce zał. w 1887 r. odegrało kluczową rolę w realizacji idei, które Henryk Sienkiewicz propagował jako pisarz i działacz społeczny. Działalność Sokołów, zbiórki pieniędzy, szkolenie wojskowe i wychowanie w duchu patriotycznym, była bezpośrednią realizacją sienkiewiczowskiego wezwania do jedności. Współpraca ta zaowocowała w czasie I wojny światowej, gdy zorganizowani przez Sokołów ochotnicy ruszyli do Europy, walczyć o Polskę, którą Sienkiewicz tak pięknie opisywał. To w amerykańskim tyglu, pośród surowej natury, którą Sienkiewicz opisywał w swoich listach z podróży, krystalizowała się wizja polskiego rycerstwa.
Sokoły w Ameryce stały się żywym przedłużeniem tej wizji, formacją, która z amerykańską energią pielęgnowała polski honor. Sokolstwo Polskie w Ameryce było ramieniem zbrojnym idei, którą Henryk Sienkiewicz ubrał w nieśmiertelne słowa. Współdziałanie to miało charakter symboliczny. Sienkiewicz pisał dla pokolenia, które w mundurze „Sokoła” wyruszyło później z Ameryki do Błękitnej Armii generała Hallera. Dla emigracji w USA Sienkiewicz był łącznikiem z ojczyzną, a Sokoły, strażnikami tej więzi, dbającymi o to, by „krzepienie serc” szło w parze z hartowaniem ciał. Sokolstwo Polskie w Ameryce (USA) ufundowało w 1924 roku tablicę, czyli w roku sprowadzenia zwłok pisarza ze Szwajcarii do Polski i jego uroczystego pogrzebu w warszawskiej katedrze. Wykonana jest z brązu. Na tablicy widnieje dedykacja dla autora „Trylogii” oraz charakterystyczny znak „Sokoła”. Upamiętnia ona Sienkiewicza jako duchowego przywódcę i patrona idei wolnościowej, która łączyła Polonię z krajem. Tablica ta jest jednym z najważniejszych dowodów na to, jak wielkim autorytetem cieszył się Sienkiewicz wśród Polonii amerykańskiej, która widziała w nim „budziciela sumień” i postać jednoczącą naród w walce o niepodległość.
W dniach 15-17 kwietnia 2026 r. grupa sokołów członków Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” II Bydgoszcz – Fordon im. gen. Józefa Hallera uczestniczyła w rajdzie po wielu polskich miejscach patriotycznych w Warszawie. 16 kwietnia 2026 r. Sokoli modlili się przed Krucyfiksem Baryczkowskim, znajdującym się w kaplicy Baryczków w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie. Krzyż ten adorowali królowie, modlili się przed nim uczestnicy powstań i mieszkańcy Warszawy. Krzyż w kaplicy Baryczków jest w katedrze przeszło 500 lat!
Wypełniając sokoli obowiązek, 16 kwietnia 2026 r. w podziemiach katedry w Warszawie, zasalutowałem przed grobem i sarkofagiem Henryka Sienkiewicza, obok tablicy Sokolstwa, na znak pamięci i wierności ideałom przodków.
Andrzej Bogucki
Bydgoszcz, 6 maja 2026 r.
*Zob. bliżej skan części IV strony okładki książki: Andrzej Bogucki, Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół” na Pomorzu 1893-1939, Centrum Informacji Naukowej Sokolstwa Polskiego, Bydgoszcz-Fordon 1997, ss. 432.

