Od pierwszego gola w historii polskiej piłki do niepodległej Rzeczypospolitej – wywiad z Damianem Małeckim

„Myślę, że największą zasługą ?Sokoła? było wytworzenie polskich lokalnych elit.(…) byli to ludzie wysoko uświadomieni co do celów narodowych. Niezwykle istotna i powszechna była wśród działaczy „Sokoła” świadomość dotycząca polskiej własności i jej wartości” – mówił w wywiadzie dla wydawnictwa Kasper Damian Małecki, autor książki „Towarzystwo Gimnastyczne ‚Sokół’ droga do zwycięstwa”.

Sokol Okladka

Sportowcy, którzy występują w Pańskiej książce, wydają się mało sportowi?

To złudzenie. Nasi dzisiejsi sportowcy praktycznie nie prowadzą życia poza sportem, może poza wyjątkami zaangażowanymi w patriotyczne i charytatywne przedsięwzięcia. Poza tym, nie o sport w ?Drodze do zwycięstwa? chodzi. Książka o Towarzystwie Gimnastycznym ?Sokół?, której bohaterowie ? ceniąc sport bardzo wysoko ? traktują go jako pewien środek, który ma utorować drogę do osiągnięcia innych celów. Był to także dobry kamuflaż, który umożliwił – mniej lub bardziej, ale jednak – nieskrępowaną działalność narodową.

Co więc pozostaje celem sportowców ?Sokoła??

Kształtowanie ducha, charakteru, rozwijanie sprawności i oczywiście skuteczna walka o Polskę. Proszę zauważyć jak wiele osób pochłonęła ta idea, ile osób można zobaczyć na fotografiach z pamiętnika V Zlotu Sokolstwa Polskiego z 1911 r. Przecież tam są dziesiątki tysięcy ludzi! Czy wszyscy mieli świetne wyniki w pchnięciu kulą, biegach albo gimnastyce? Nie o to chodziło! Natomiast nikt z nich nie poddawał się słabościom i doskonalił się, w tym co najlepiej potrafił. Zaangażowane w ?Sokoła? były bardzo często całe rodziny, grupy zawodowe, a nawet mniejsze miejscowości. Mężczyźni, kobiety, starcy i dzieci. Co powinno zwrócić szczególną uwagę czytelnika? Twarze ?Sokołów?, ich postawa ? rozpiera ich duma, mają nieskrywaną radość z tego, że są Polakami.

A co to ma wspólnego z patriotyzmem? Bo przecież przed wojną nie było takiej skali kibicowania, jaką mamy współcześnie, dzięki telewizji i internetowi.

Dawniej charakter sportu był zupełnie inny. Nie zapominajmy o tym, że Towarzystwo Gimnastyczne ?Sokół? powstało pod zaborami, kilka lat po upadku powstania styczniowego, w 1867 r. we Lwowie. Władze austriackie zezwoliły na działalność stowarzyszeń, ale nikt sobie wtedy nawet nie wyobrażał, żeby prowadzić legalną działalność patriotyczną i niepodległościową. To dlatego idea ?Sokoła?, albo inaczej mówiąc ?Gimnastyki?, stała się zwyczajną przykrywką dla krzewienia polskości i walki o narodowe przetrwanie. Polacy pokazali, że pod takim gimnastycznym szyldem potrafią się nieźle zorganizować, nawet w centrum Niemczyzny – Berlinie.

Czyli jeszcze w czasach kanclerza-polakożercy, Bismarcka?

Tak, w dobie najcięższych walk z naszym narodem. Mało tego, tamtejsze środowisko polonijne, bardzo prężne, wysyła w 1910 r. delegatów na zlot grunwaldzki do Krakowa. A więc z Berlina jedzie przedstawicielstwo ?Sokoła? na uroczyste obchody o antyniemieckim charakterze i nie chodziło o to, by pod nowym pomnikiem Jagiełły [na pl. Matejki w Krakowie ? red.] wygrywać mecze piłki nożnej, ale by dać świadectwo, że ?jeszcze Polska nie zginęła?. Co wbrew intencjom niemieckim świetnie się udało!

Co jeszcze, oprócz obchodów polskich świat i historycznych zwycięstw, robili ?Sokoli??

Naprawdę wiele, trudno wymienić wszystko. Organizując się w legalne stowarzyszenia tworzyli podstawy przyszłego państwa. Myślę, że największą zasługą ?Sokoła? było wytworzenie polskich lokalnych elit, jak np. lekarz dr Henryk Jordan czy historyk dr Fryderyk Papee. To ogniskowało mniej uświadomionych mieszkańców ziem polskich wokół tych ludzi. Zresztą takim liderem mógł stać się każdy, ze względu na charakter ?Sokoła?, w którym wszyscy członkowie byli sobie równi. Dlatego wielu takich lokalnych liderów znajdziemy na terenie całej późniejszej II RP, w miastach, miasteczkach, a nawet wsiach? Natomiast w zaborze pruskim Sokoli wspierali m.in. organizacje charytatywne, jak ta zorganizowana przez ks. Piotra Wawrzyniaka. Zresztą olbrzymi wpływ ?Sokoła? na polską działalność narodową w zaborze pruskim doskonale pokazuje serial ?Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy?, w którym można zobaczyć ćwiczących ?Sokołów?. W czasie zaborów członkowie Towarzystwa dokonali wielkiego wysiłku finansowego i organizacyjnego, m.in. budując wiele gmachów, zwanych Sokolniami, w których odbywały się zebrania, organizowano ćwiczenia. Z czasem budynki te stawały się centrum polskiego życia narodowego, wiele z nich można podziwiać do dziś.

Coś jak dzisiejsze Orliki?

(śmiech) Jeśli już porównywać do współczesności, to trzeba Sokołom oddać ogromną przewagę nad dzisiejszymi organizacjami sportowymi. Ówcześni nie mieli wsparcia państwowego, a nawet bardzo często zmagali się z wrogością, pomimo to organizowali zloty gniazd z całego świata, organizowali zawody sportowe, wycieczki krajoznawcze i turystyczne, a na Śląsku i obczyźnie prowadzili (z powodzeniem!) lekcje języka polskiego dla Polaków. Ponadto byli to ludzie wysoko uświadomieni co do celów narodowych. Niezwykle istotna i powszechna była wśród działaczy „Sokoła” świadomość dotycząca polskiej własności i jej wartości.

Czy ?Sokół? miał duży wpływ na rozwój polskiego sportu?

Za przykład niech posłuży pierwszy polski mecz piłki nożnej, który odbył się 14 lipca 1894 r. we Lwowie. Piłkarze krakowscy pozwalają lwowiakom wziąć na boisko tylu zawodników, ilu chcą. Nikt wtedy nie znał prostych zasad takich jak podawanie piłki czy ?kiwanie?, lwowiacy biegali gromadą z piłką na bramkę Krakowa. Bramka pada w szóstej minucie i? mecz się kończy. Tak wyglądały początki polskiej piłki. Zresztą nie tylko polskiej piłki, część historyków powstanie pierwszego TG ?Sokół? uważa za początek polskiego sportu.

Czy ?Sokół? może inspirować także dziś?

Oczywiście. Organizujmy się, działajmy i wierzmy w sukces – to podstawy każdego zwycięstwa.

 Rozmawiał Jakub Maciejewski

Damian Małecki, Towarzystwo gimnastyczne ?Sokół?. Droga do zwycięstwa, Wydawnictwo Kasper, Kraków 2014.

Zostaw komentarz

komentarzy